Chwistek, z d. Posyniak Mirosława Grad

  • Urodzona:

    29.03.1949

  • Zmarła:

    23.04.2013

Stroną opiekuje się: Leszek Posyniak

Pamiętam… [Mirce]

 

Pamiętam, jak srebrzystym świtem

ruszyłaś w cichy czas, bez burz,

zdobywać światy nieodkryte

nieznanych, i bezkresnych mórz.

 

Po oceanie życiem zwanym

okręt Twój z wiatrem albo nie,

z falą, a często przeciw fali

z uporem, ale naprzód szedł.

 

I stało się, że musiał nagle

do portu wejść z poranną mgłą.

I opuściła wszystkie żagle

twa zawsze szczera, biała dłoń.

 

Z mostka nie słychać żadnych komend,

na wantach już nie gwiżdże wiatr…

U kei, jakby sen na okręt

czarnym, powolnym sztilem spadł.

 

Już Ci nie trzeba dalszych wyzwań,

czy nowych rejsów plany snuć,

bo Ci rozkazał Twój Kapitan

ostatni raz: Kotwicę rzuć!


Leszek Posyniak

 

 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    12.10.2020
    Niedługo 1.11...
  •  
    02.02.2020
    Ty i ja
  •  
    19.12.2018
    Znowu to przezywalem...
  •  
    14.05.2018
    Do końca miesiąca będę...
  •  
    22.04.2017
    Jutro 4-lata Mirka... Jade.
  •  
    18.01.2017
    Żal... Anna Posyniak
  •  
    05.11.2016
    Moja pamięć jest zawsze żywa..
  •  
    05.11.2016
    Moja pamięć jest zawsze żywa..
  •  
    22.10.2016
    M
  •  
    16.05.2016
    zawsze w moim sercu i pamięci.
  •  
    22.04.2016
    Joanna Stanek
  •  
    27.09.2015
    pamietam...
  •  
    31.03.2015
    66-te urodziny
  •  
    31.10.2014
    Karolina Posyniak
  •  
    11.09.2014
    Ciagle w myslach...
  •  
    06.05.2014
    ...jak ten czas biegnie...
  •  
    26.08.2013
    syn Jacek
  •  
    24.08.2013
    Karolina Posyniak
  •  
    23.08.2013
    syn Michal
  •  
    22.08.2013
    Leszek Posyniak

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • MG

    Minęły już ponad 4 miesiące. Prawie co tydzień byłem u Ciebie, żeby podlewać kwiatki, wietrzyć i pokazywać Twoje mieszkanie. Nie raz łapałem się na tym, że wchodząc mówiłem głośno "Cześć Mirka, co słychać, co u Ciebie?" ...i wcale nie byłbym zdziwiony widząc Cię siedzącą w fotelu, zmęczoną chorobą, ale ciągle walczącą. "Co u Ciebie synku, dobrze, że już jesteś".
    Teraz czuję, że wszędzie tam byłaś Ty, powoli się to kończy, z każdym wyniesionym meblem i książką, a do mnie jakby zaczynało to docierać... Co mi pozostanie? Te kilka ramek ze zdjęciami? Gdzie będę się z Tobą spotykał? Tam w Grojcu na cmentarzu? - Tak, czasem tak, ale to miejsce choć dla Ciebie tak ważne, dla mnie pozostanie inne... Cała Ty byłaś tu, to tu się przeniosłaś, by na nowo próbować żyć w tak ciężkich dla siebie chwilach. Tylko pełne zaangażowanie i entuzjazm pozwalały Ci zapomnieć o swoim przekornym losie. Skąd miałaś tą siłę? Czy ja potrafiłbym takim być?
    Wierzę, że jesteś tam, patrzysz i czuwasz nad nami. Proszę Cie, bądź zawsze blisko.