KonstantyMiodowicz

Konstanty Miodowicz

Niech spoczywa w spokoju

  • Urodzony:

    09.01.1951, Gniewkowo

  • Zmarły:

    23.08.2013, Warszawa

Konstanty Miodowicz był politykiem Platformy Obywatelskiej. Miał 62 lata. Zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W maju 2013 r. trafił na oddział neurochirurgiczny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, ponieważ zasłabł podczas spaceru w Busku. Przeszedł skomplikowaną operację mózgu. Przez kilka dni był nieprzytomny, potem lekarzom udało nawiązać się z nim kontakt. Konstanty Miodowicz w czasach PRL działał w opozycji demokratycznej, był też współzałożycielem ruchu Wolność i Pokój. Po przełomie współtworzył polskie służby specjalne, jako szef kontrwywiadu w Urzędzie Ochrony Państwa. Decyzją prezydenta Lecha Wałęsy został odznaczony w 1995 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Od 1997 roku był posłem - początkowo startował z listy AWS, a od 2001 roku - z listy PO w województwie świętokrzyskim. Od 2010 roku pełnił też funkcję wiceszefa partii w tym regionie. Wcześniej, w latach 2002-2008 szefował świętokrzyskiej Platformie. Miodowicz z ramienia PO zasiadał w powołanej w 2004 roku komisji śledczej badającej okoliczności odwołania i zatrzymania przez  UOP prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. W ostatniej kadencji pracował w sejmowej Komisji do spraw służb specjalnych. Był przedstawicielem konserwatywnego skrzydła w Platformie Obywatelskiej. W styczniu znalazł się w grupie posłów sprzeciwiających się pracy w Sejmie nad ustawą o związkach partnerskich.


 

 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    06.11.2013
    arkadiusz
  •  
    04.11.2013
    MAREK STRATYNSKI
  •  
    02.11.2013
    piąty rok pamięć
  •  
    02.11.2013
    U
  •  
    01.11.2013
    ela g.
  •  
    30.10.2013
    Hanna
  •  
    17.10.2013
    Paweł
  •  
    16.09.2013
    Marek
  •  
    16.09.2013
    tam gdzie idziesz ni
  •  
    16.09.2013
    AN
  •  
    16.09.2013
    asd
  •  
    16.09.2013
    jan markiewicz
  •  
    16.09.2013
    Halina
  •  
    30.08.2013
    Krystyna
  •  
    30.08.2013
    Joanna
  •  
    29.08.2013
    Jan
  •  
    29.08.2013
    Karina Schwerzler
  •  
    28.08.2013
    Abiit, non obiit.
  •  
    28.08.2013
    Jolanta K
  •  
    27.08.2013
    Tomasz

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Tomasz Przeradzki

    Pan Miodowicz na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako niezwykle inteligentny i prawy człowiek. Prawdziwy patriota, człowiek darzący szacunkiem ludzi bez względu na ich pozycję społeczną. Bardzo szanowałem Pana Miodowicza za jego postawę życiową i niezwykły patriotyzm. Cześć Jego Pamięci. Z wyrazami szacunki dla jego żony i całej rodziny.

  • Karina

    Cieszę się że znałam Kostka prywatnie. Był dobrym człowiekiem, kochał zwierzęta, rozmowy z nim to była czysta intelektualna przyjemność. Potwornie mi przykro, że już nigdy nie porozmawiamy o zwierzętach, o nowej książce o moim synu, Kostek nie opowie (po raz kolejny ) o swojej ukochanej suni, którą zabierał do Sejmu. Kostek będzie mi Cię bardzo brakowało

  • Jolka

    W latach 80 tych Kostek szkolił młodych adeptów alpinizmu w AKA Kraków. Pamiętam, że często spóźniał się 2-3 godz na umówione zajęcia. Tłumaczył to wizytą u dentysty co oznaczało, że znowu go posadzili na Mogilskiej. Był wspaniałym kolegą, uczciwym człowiekiem i żarliwym patriotą a potem dopiero politykiem. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

  • Mariusz Żarczyński

    Niewielu pewnie pamięta, że Kostek był taternikiem. Do legendy przeszedł Jego zjazd - podobno na tasmie z kasety magnetofonowej z okna Ryśka Malczyka podczas jednej z imprez. Po latach opowiadał mi że to wcale nie byłą prawda z tą taśmą - zjeżdżał na starej "zjazdówce" z Bielska. Zapytałem więc dlaczego w takim razie złamał miednicę. Odpowiedział z rozbrajającą szczerością: " bo Malczyk trzymał tę linę w rękku" ;)

    I takiego Go będę pamiętał

  • Mariusz

    Poznałem Kostka wiele lat temu. Rozmawialiśmy o górach, jeździliśmy konno w tej samej stajni w Warszawie. Był dla mnie przykładem bardzo skromnego i uczciwego człowieka oraz zaprzeczeniem tego, co o pilitychach mówi się i pisze w mediach i na forach internetowych.