Edmund Niziurski

Edmund Niziurski

  • Urodzony:

    10.07.1925, Kielce

  • Zmarły:

    09.10.2013, Warszawa

Pisarz, który zasłynął przede wszystkim jako autor kultowych książek dla młodzieży i człowiek, który wymyślił Marka Piegusa. Miał 88 lat. Dlaczego zawsze wolałem łobuzów Niziurskiego od Pana Samochodzika i jego harcerzy? W dzieciństwie bardzo chciałem mieszkać w Odrzywołach. Nie na warszawskim blokowisku, ale w nieistniejącej miejscowości gdzieś na Kielecczyźnie. Tam działy się prawdziwe przygody, a w moim życiu szkolno-podwórkowym jedyną prawdziwą przygodą była wicedyrektor podstawówki nr 212 o nazwisku Przygoda. Pragnąłem zatem chodzić do odrzywolskiej podstawówki im. Rejtana, a nie do szkoły im. Krystyny Krahelskiej, było to, jak to się dzieje z dziecięcymi marzeniami, nie do spełnienia, taki oto tragiczny wymiar miało moje dorastanie. Peerelowska codzienność pozbawiona wszelkiej tajemniczości, granie w kapsle, a nie tajemne spiski było podwórkową rutyną, co najwyżej nieśmiałe próby pirotechniczne i zrzucanie z dachu napełnionych wodą prezerwatyw - no to już był szczyt szaleństwa. Odrzywoły stworzył Edmund Niziurski, pisarz dla młodzieży, osobliwie dla młodzieży męskiej, którego kilka lat temu z emfazą w czasie jakiejś pokoleniowej dyskusji w prasie nazwano "Mickiewiczem trzydziestolatków". Jest to określenie pompatyczne i na wyrost, bo nie był Mickiewiczem, ale po prostu Niziurskim, a przez lekturę jego książek przeszli nie tylko dzisiejsi trzydziestolatkowie, ale także obecni czterdziestolatkowie i - nie ulęknę się tego zdania: dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie. Więcej: biorąc pod uwagę, że pierwsze dzieła Niziurskiego: "Księga urwisów" i "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa", ukazywały się już w latach 50., możemy śmiało przyjąć, że po ulicach polskich miast przechadzają się emeryci wychowani na młodzieżowych powieściach Niziurskiego. O trylogii odrzywolskiej ("Naprzód, Wspaniali!", "Awantury kosmiczne ", "Adelo, zrozum mnie!") i o innych książkach tego pisarza przypomniałem sobie przy lekturze dzieła "Pan Samochodzik i jego autor". Bystry czytelnik z pewnością wyłapie pewną niekonsekwencję: autorem "Samochodzików" był Nienacki, a nie Niziurski, ale ja tu dążę do szerszego uogólnienia.

Nienackiego z Niziurskim łączyło nie tylko to, że to poczytni autorzy książek dla chłopców pisanych w czasach Peerelu. Ciekawiej ich łączyło to, że obaj starali się spełnić również w powieściach dla dorosłych i raczej niewiele im z tego wyszło. Nienacki usiłował mocniej i głębiej, jako autor powieści "Raz w roku w Skiroławkach", swego czasu książce rozchwytywanej przez obywateli spragnionych lektury legendarnego peerelowskiego pornosa. Później do Polski wkroczył prawdziwy porno biznes, dziś książka Nienackiego występuje jedynie w mglistych wspomnieniach.
Zawsze wolałem łobuzerskich bohaterów Niziurskiego od ormowca pana Tomasza i jego grzecznych harcerzy z książek Nienackiego. No, łobuzerskich w dość oldskulowym stylu; nie ma wszak w powieściach Niziurskiego na przykład żadnych gitowców, młodzież jest abstynencka i nie przeklina, harcerstwo także wręcz pleni się wśród bohaterów Niziurskiego jak epidemia.
Co więcej: pałałem prawdziwą sympatią do przestępców z tamtych książek, takich jak doktor Bogumił Kadryll i Wieńczysław Nieszczególny. Z pewnością pamiętają Państwo, że ten pierwszy skrapiał się wodą jaśminową, a ten drugi zażywał 30 kropel waleriany. Takie to mieli cechy charakterystyczne przestępcy w powieściach Niziurskiego, naprawdę rozczulające.
Stąd mój postulat, aby jakiś maniak - a jestem pewien, że taki gdzieś istnieje - ujawnił się jako autor wielkiej księgi pod tytułem, dajmy na to, "Odrzywoły i ich autor". Czyż nie przeczytalibyśmy znów o perypetiach Cymeona Maksymalnego, przygodach bohaterów "Siódmego wtajemniczenia", "Sposobu na Alcybiadesa", wreszcie o Zyziu Gnackim, Tomku Okiście, Kleksiku i Kwękaczu z odrzywolskiej trylogii? O dziewczętach, w których kochali się ci chłopięcy bohaterowie: cynicznej Adeli, Magdzie Opat, Ulce Szyperskiej? Co to były awaramisy, a jaką tajemnicę skrywał woźny Bambosz? Czym charakteryzowali się Albert Flasz i Chryzostom Cherlawy?
Nie tylko sentyment przeze mnie przemawia, także potrzeba poznawcza, z dziedziny antropologii kultury popularnej czasów Peerelu. Wydaje mi się, że popkulturowa nostalgia za Peerelem powoli wygasa, ostatni to chyba moment, żeby zająć się największymi jego dokonaniami. Bo to był jakiś Peerel wyimaginowany. Niby nie dydaktyczny, niby nie indoktrynujący (prócz modelowo socrealistycznej "Księgi urwisów" czy w sporych fragmentach "Awantury w Niekłaju", swoistym sequelu "Księgi", gdzie sprzyjający wiadomym ośrodkom przestępcy chcą wykraść z fabryki i sprzedać na Zachodzie nasz genialny wynalazek, silnik beztłokowy), ale jednak miał w sobie jakąś zdradziecką soft power, dzięki której można było uwierzyć, że życie w zapyziałym polskim miasteczku w latach 60. czy 70. to była najfajniejsza rzecz, jaka mogła nam się zdarzyć.
Książki Niziurskiego portretowały gomułkowszczyznę, gierkowszczyznę, na ich stronach odbijała sytuacja gospodarcza (czytelna krytyka sytuacji mieszkaniowej, częste opisy niedoborów w zaopatrzeniu).
Niziurski kontynuował pisanie swoich powieści jeszcze w latach 90., lecz zupełnie nie wytrzymują one konkurencji z wcześniejszymi, właściwie to od końca lat 70. wygasał. Ciekawe, że III RP nie stała się atrakcyjną areną dla polskiej powieści młodzieżowej. No, ale czy ktoś byłby dziś w stanie uwierzyć w takich bohaterów i takie przygody?

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    13.08.2020
    A.
  •  
    03.08.2015
    kn
  •  
    12.01.2015
    j
  •  
    12.01.2015
    ek
  •  
    12.01.2015
    Michał
  •  
    09.12.2014
    aks
  •  
    09.12.2014
    tut
  •  
    09.12.2014
    jk
  •  
    09.12.2014
    m
  •  
    09.12.2014
    s.k
  •  
    09.12.2014
    AS
  •  
    09.12.2014
    X
  •  
    09.12.2014
    R
  •  
    09.12.2014
    OH
  •  
    09.12.2014
    apka
  •  
    09.12.2014
    U
  •  
    09.12.2014
    Dx
  •  
    09.12.2014
    bzyf
  •  
    09.12.2014
    mahos
  •  
    09.12.2014
    lucypher

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Hania

    Panie Edmundzie, wielki żal, że Pan odszedł. Zaczytywałam się w Panu bez pamięci i nadal będę. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy i w tym innym życiu pogadamy jak starzy znajomi. Podziwiam...

  • MNM

    Jestem poza granicami kraju od lat i gdzies mi umknela klepsydra. Jest mi przykro, odszedl ktos wazny dlla mojej przeszlosci. W pazdzierniku zapale prawdziwa swieczke!
    Dziekuje Panie Edmundzie

  • AS

    Dziekuje

  • mati5009

    Pamiętam "Sposób na Alcybiadesa", kultowa książka...

  • Lukasz 35 lat

    Tak, przeczytałem wiekszość Pana ksiażek , które były w bibliotece ! Wiem ,ze mnie fascynowaly i byly wazne.Zgadzam sie ,ze jak ktos tu napisal , bez nich bylbym pewno troche kims innym....
    Respekt.

  • mulele1

    W latach dzieciństwa Jego książki czytałem po kilkanaście razy ... Bardzo dziękuję panie Edmundzie ...