JolantaSieradz-Starodąb

Jolanta Sieradz-Starodąb

Niech spoczywa w spokoju

JOLA

 

15 Października minęło najdłuższe w moim życiu półtora roku od chwili odejścia do wieczności mojej żony Jolanty Sieradz-Starodąb. W naszym 33 letnim małżeństwie przyszło nam  żyć w czasach trudnych ale i pięknych. Jola,  poza ofiarnemu poświęcaniu się Rodzinie, całe swoje życie zawodowe skupiła wokół pracy ze studentami, dziećmi i młodzieżą licealną. Urodziła się w 1952 r. w Legionowie. Dzieciństwo, młodość i resztę życia spędziła najpierw na warszawskiej Woli a później na Bielanach. Po ukończeniu Wydziału Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęła pracę w Instytucie Oświaty Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie jako wykładowca dydaktyki i metodyki nauczania przygotowywała kadry nauczycielskie do pracy w szkołach zawodowych.

Po urodzeniu i wychowaniu syna Mateusza znalazła powołanie w zawodzie pedagoga szkolnego. Pracowała nieprzerwanie 19 lat w kilku warszawskich szkołach na poziomie podstawowym i ponadpodstawowym. Wykazywała ogromne zaangażowanie w niesieniu pomocy młodzieży w najtrudniejszych sprawach życiowych. Rozumiała dogłębnie czym jest krzywda człowieka, a szczególnie krzywda tych, którzy w żaden sposób nie są jej winni, a są wręcz ofiarami błędów wychowawczych, patologii rodzinnych, przemocy i innych niedoskonałości tego świata.

Dzięki swoim osiągnięciom zawodowym została wybrana do programu Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach projektu „Kształcenie Obywatelskie w Szkole Samorządowej” i w latach 1992-1993 przebywała na stypendium w Uniwersytecie Stanowym Columbus w Stanach Zjednoczonych. 

W roku 2005 otrzymała od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Brązowy Krzyż Zasługi. W tym samym roku objęła stanowisko wicedyrektora w XLVI LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Stefana Czarnieckiego, a od 2007 aż do chwili śmierci była dyrektorem w XIII LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. płk. Leopolda Lisa-Kuli na warszawskim Targówku. Jako dyrektor całą swoją energię, zapał i zaangażowanie poświęciła szkole. Była pomysłodawczynią wielu projektów i koncepcji rozwoju szkoły starając się pogodzić niełatwe realia rzeczywistości z nadrzędną dla Niej ideą, jaką było dobro uczniów i dobro wszystkich ludzi.

Była dobrą matką, córką i żoną, zdążyła nacieszyć się wspaniałymi wnuczkami - Anią i Kasią, okazać im - mimo cierpienia - dużo miłości i oddania. Była wspaniałą, życzliwą dla wszystkich osobą.

Ostatnie 2 lata życia, pełniąc odpowiedzialną funkcję, walczyła bohatersko z okrutną chorobą nie tracąc nadziei na wyzdrowienie. I chociaż choroba pokonała ją, to jej dobroć pozostanie na zawsze w naszych sercach.

 

                                                                                                     Mirek

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    14.08.2019
    Ewa
  •  
    23.11.2017
    ja
  •  
    18.11.2015
    ktos
  •  
    29.10.2015
    Kamila
  •  
    17.08.2014
    ktos
  •  
    17.08.2014
    zosia
  •  
    05.12.2013
    ktos
  •  
    27.11.2013
    Ewa rocznik 69
  •  
    31.10.2013
    nekrologi

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych