JanSuzin

Jan Suzin

  • Urodzony:

    12.04.1930, Warszawa

  • Zmarły:

    20.04.2012, Warszawa

  • Pochowany:

    Powązki, Warszawa

Stroną opiekuje się: redakcja serwisu

Jan Suzin był wieloletnim spikerem TVP. Legendą telewizji. Skończył architekturę na Politechnice Warszawskiej. Jako dwudziestopięciolatek wziął udział w konkursie na prezentera telewizyjnego TVP. „Miałem zawód i kilka projektów za sobą. M.in. razem z ojcem - także architektem - rekonstruowaliśmy kościół garnizonowy na Długiej w Warszawie. Jednak pewnego dnia, nudząc się w pracowni, przeczytałem w 'Expressie Wieczornym', że szukają kandydatów na telewizyjnych spikerów. Wtedy już szedł stały program, nadawano go przez trzy godziny we wtorki i piątki ( ) Pomyślałem, że zobaczę, jak to wygląda” - wspominał ponad 10 lat temu w wywiadzie dla „Gazety”.  Sztuki bycia spikerem uczyć się musiał sam. Jak mówił, wzorował się na przedwojennym spikerze radiowym Tadeuszu Bocheńskim i zawsze starał się mówić do jednego człowieka. „Siedząc przed mikrofonem, ani na chwilę nie wolno sobie wyobrażać, że mówi się do milionów. Tylko w ten sposób przechodzi się przez ekran”. Sam kupił sobie telewizor dopiero ok. 1960 roku. „Cała nasza szajka: Genio Pach, Edyta, Irka, Czesław Nowicki i ja napisaliśmy wtedy podanie do jakiegoś ministra i on nam łaskawie zezwolił na kupno pięciu telewizorów” - opowiadał. W Telewizji Polskiej przepracował 41 lat. Nagrodzono go m.in. Złotym Ekranem (nagroda czasopisma „Ekran”), Wiktorem i SuperWiktorem. Wystąpił także w kilku filmach, często grając samego siebie, m.in. w „Samochodzik i Templariusze”, „Nie lubię poniedziałku”, „Brunet wieczorową porą” i „Tulipan”.
Ostatni dyżur telewizyjny wziął - tak jak i pierwszy - 26 listopada 1996 roku, po czym przeszedł na emeryturę. „Na zakończenie dyżuru powiedziałem jak zwykle 'życzę państwu dobrej nocy', wyszedłem ze studia i już nie wróciłem”. 12 kwietnia skończył 82 lata. Jan Suzin był typem angielskiego dżentelmena, pełnym dyskrecji, kultury, elegancji, wyznaczającym wysokie profesjonalne standardy dla następców, jedną z najbardziej znanych twarzy i najbardziej charakterystycznych głosów Telewizji Polskiej. W ostatnich latach podobno rzadko włączał telewizor. „Niestety, dziś telewizja nie ulepsza życia, wręcz przeciwnie - twierdził. Teraz, gdy włączy się telewizor, to ma się wrażenie, że świat to wyłącznie katastrofy, wypadki i zbrodnie. ( ) Tęsknię za telewizją, która daje radość, pokazując ciepłe, pogodne i mądre filmy”.

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    29.01.2020
    Mariusz
  •  
    05.12.2014
    Andrzej
  •  
    01.11.2013
    u
  •  
    08.04.2013
    Jolanta i Urszula
  •  
    03.04.2013
    B Ł-H
  •  
    03.04.2013
    B Ł-H
  •  
    31.01.2013
    Krystyna
  •  
    31.01.2013
    Sylwia
  •  
    24.09.2012
    Ewa
  •  
    03.08.2012
    ELŻBIETA
  •  
    03.08.2012
    Iwona
  •  
    16.07.2012
    fanka
  •  
    16.07.2012
    a
  •  
    16.07.2012
    Leszek
  •  
    10.07.2012
    Ania
  •  
    10.07.2012
    iwcia
  •  
    05.07.2012
    stanbra
  •  
    03.07.2012
    Jolanta
  •  
    03.07.2012
    Krzysztof
  •  
    02.07.2012
    Jola

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Eligiusz

    Pamiętam Pana Jana jako młodego, szczupłego człowieka. Byłem wtedy dzieckiem, gdy wraz z rodzicami zasiadałem przed telewizorem "nefryt", a z ekranu spoglądała jego dobra twarz, zaś głos emanował ciepłem i spokojem. Potem kilkakrotnie spotykałem Go w Kazimierzu nad Wisłą, już jako dystyngowanego starszego pana, przechadzającego się wolnym krokiem dookoła rynku. Był człowiekiem z klasą, prezentował ten typ kultury osobistej, którego nie uczą żadne szkoły: albo się go ma, albo nie. On go miał! Szkoda, że coraz mniej jest takich ludzi.

  • Andrzej Puchacz

    Po dwoch miesiacach czytam z nostalgia i szacunkiem. Oddaje czesc Panu Janowi Suzinowi,
    ktory byl przykladem profesjonalizmu i pieknej kultury osobistej.