HannaŚwida-Ziemba

Hanna Świda-Ziemba

  • Urodzona:

    19.09.1930, Wilno

  • Zmarła:

    11.01.2012, Warszawa

Stroną opiekuje się: redakcja serwisu

Była pedagogiem, ale uprawiała socjologię. Miała 82 lata i troje wnuków, ale była młoda. Profesor Hanna Świda-Ziemba była wybitną polską uczoną. Nieznacznie zgarbiona starsza pani, ze sportowo, na krzyż przewieszoną torebką, która na spacer z psem wychodziła uszminkowana, z niewielką okrągłą popielniczką w ręku. Papieros - jeszcze jeden nie zgasł do końca, gdy już nad dymiącą popielniczką zapalała drugiego - był jej znakiem charakterystycznym. Nauczyła się palić w Marcu '68, aż w końcu mówiła, że bez palenia nie umie myśleć. Ktoś mógłby pomyśleć, że chodziło tu jedynie o uzależnienie, ale to było coś więcej - nonkonformizm. Potrafiła zaciekle atakować autorów bzdurnych, jak mówiła, teorii o rzekomej szkodliwości palenia. Bo przy wszystkim swoich niezwykłych zaletach miała coś, o czym, gdy chodzi o dziecko, mówi się "charakterek", często absurdalny upór. Denerwowało ją też gadanie o zdrowym jedzeniu - liczenie cholesterolu, drogie jajka od kur zielonóżek i ryby z grilla. Latami żyła w biedzie.
Mówiła: „Ja jestem z Wilna. U nas wiadomo było, że bolszewik to wróg. Kiedy po wojnie przyjechałam do Polski w nowych granicach, wiedziałam już, że bolszewik oznacza nędzę i niesprawiedliwość. Nie mogłabym nabrać się na żadną ich ideologię. Potem na studiach chodziłam do fabryk i widziałam, jak wykorzystuje się robotników. W pamiętniku z tamtego okresu pisałam, że nie mogę zrozumieć tych »ZMP-owskich wyznawców ideologii «, bo przecież po części to byli bardzo mądrzy ludzie, a szli do tych fabryk i nie widzieli ewidentnego wyzysku i zamęczonych twarzy”. Mówiła, że potrafi wybaczyć świństwa zrobione w czasach stalinizmu, ale nie - w 1968 roku. Dzieliła bowiem PRL na stalinizm, system totalitarny i na długi okres późniejszy, gdy życie nie było już stawką za przyzwoitość. - Nauka nigdy nie przychodziła mi łatwo - powiedziała prof. Świda-Ziemba o sobie i w ogóle nie widziała w tym nic zabawnego. Była wymarzoną rozmówczynią dla dziennikarza. Nigdy nie można było przewidzieć, co powie na dany temat, jej sądy były zaskakujące, odważne i nowe. A do tego potrafiła być w nich radykalna.
 Starość nie sprawiała jej bólu. Ale też mimo swoich 82 lat nie uważała się za osobę starą - co dla niej oznaczało narzekanie, przede wszystkim na zdrowie, złe obyczaje i na rodzinę, że za mało się człowiekiem interesuje.

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    28.06.2021
    Dziękuję za długie rozmowy. JT
  •  
    17.02.2015
    Krystyna
  •  
    17.02.2015
    Jadwiga
  •  
    25.01.2013
    Krystyna
  •  
    23.07.2012
    KD
  •  
    19.07.2012
    student Pani Profesor
  •  
    16.07.2012
  •  
    02.07.2012
    Alek
  •  
    19.06.2012
    jozefina hrynkiewicz
  •  
    19.06.2012
    studentka P.Profesor
  •  
    14.06.2012
    TB
  •  
    11.06.2012
    redakcja serwisu

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Jadwiga

    Myślę o Pani Profesor życzliwie..niech Pani spoczywa w pokoju.