AndrzejSzczeklik

prof. Andrzej Szczeklik

  • Urodzony:

    29.07.1938, Kraków

  • Zmarły:

    03.02.2012, Kraków

  • Pochowany:

    Cmentarz Salwatorski, Kraków

Stroną opiekuje się: redakcja serwisu

Wybitny lekarz i naukowiec. Trudno w to uwierzyć. Jeszcze kilka dni temu opiekował się troskliwie panią Wisławą Szymborską, a teraz już ona wita go tam gdzieś, dziwiąc się zapewne, że tak szybko do niej dołączył. Wspaniały, ciepły, mądry lekarz. Humanista pełną gębą. Filozof medycyny, autor głębokich książek "Katharsis" i "Kore", wytrawny badacz, jeden z najwybitniejszych polskich internistów, redaktor biblii dla lekarzy o internie - stale aktualizowanych "Chorób wewnętrznych". Urodził się w Krakowie. Miał być zawodowym muzykiem, skończył średnią szkołę muzyczną. Ostatecznie wybrał medycynę, o czym zdecydował - jak mi opowiadał - cichy, nieprzymuszający wpływ domu. "Ojciec był profesorem medycyny i choć nigdy z jego ust nie słyszałem >>jak będziesz muzykiem skończysz nie wiadomo gdzie<<, to gdyby nie jego wpływ, może nie zostałbym lekarzem". Po studiach przez 8 lat pracował we Wrocławiu i do tego miasta zawsze zachowywał ogromny sentyment. ”We Wrocławiu spotkałem ludzi, którzy wszystko stracili, którzy mieli zupełne inne spojrzenie na świat, którzy śmiali się od rana do wieczora". Profesor Szczeklik zawsze łączył leczenie chorych z badaniami naukowymi. Ubolewał, że dziś takie łączenie jest coraz trudniejsze i że ten typ lekarza-naukowca zanika, a młodzi ludzie muszą się opowiedzieć - albo badania naukowe, albo pacjenci. Zajmował się m.in. astmą aspirynową i mechanizmem krzepnięcia krwi. Publikował w ważnych czasopismach, recenzował. W 1998 r. dostał najwyższą polską nagrodę naukową - polskiego Nobla. Jak na jednego człowieka miał nieprawdopodobnie wiele talentów - muzyczny, literacki, badawczy, organizacyjny. Ale przede wszystkim kochał pacjentów i oni też go także uwielbiali. Pytałem go też niedawno o marzenia. "Z zawodowych - chciałbym mieć trochę szczęścia w poszukiwaniu tego wirusa, który się przyczynia do rozwoju astmy aspirynowej - mówił. "I w rozwinięciu badań nad krzepnięciem krwi, którymi się dalej bawię. Także inwencji w pracy nad książką, o jakiej - po "Katharsis" i "Kore" - rozmyślam. A poza tym chciałbym, żeby moi najbliżsi byli zachowani w zdrowiu, żeby mój zespół w Klinice się trzymał. O tym, że zdobędę jakąś górę wielką na wspinaczce, marzyłem dawno temu. Teraz marzę, żeby mnie nogi nosiły. Ale to takie proste marzenia, że aż wstyd powiedzieć."

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    22.05.2013
    A.
  •  
    16.05.2013
    danad
  •  
    10.01.2013
    nat
  •  
    10.01.2013
    mako ,nagoya ,japonia.
  •  
    10.01.2013
    Lidia z Piły
  •  
    10.01.2013
    Marzena , .japonia
  •  
    23.07.2012
    czyt.
  •  
    11.07.2012
    Marta
  •  
    11.07.2012
    Lucyna
  •  
    04.07.2012
    Michał
  •  
    04.07.2012
    anna
  •  
    18.06.2012
    Magdalena B. - d. pacjentka.
  •  
    18.06.2012
    Ewa
  •  
    18.06.2012
    ja
  •  
    14.06.2012
    dawna pacjentka
  •  
    11.06.2012
    redakcja serwisu

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • uczeń

    wielka szkoda dla polskiej służby zdrowia