Lech  Hellwig-Górzyński

Lech Hellwig-Górzyński

Niech spoczywa w spokoju

  • Zmarły:

    09.05.2014, Meksyk

Bardzo smutna wiadomość z Meksyku – 9 maja zmarł Lech Hellwig-Górzyński. Mieszkał tam od 30 lat – reżyserował, ale przede wszystkim uczył teatru, był profesorem Kolegium Literatury Dramatycznej i Teatru na Wydziale Filozofii i Literatury Autonomicznego Uniwersytetu Narodowego Meksyku. Studia teatralne kończył w warszawskiej PWST. Podwójne studia, bo najpierw aktorskie (1966), potem reżyserskie. W takiej też kolejności podjął pracę, był aktorem Teatru Narodowego, kilka poważnych ról (w dramatach Ibsena, Iwaszkiewicza, Marlowe’a) zagrał w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie. Próby reżyserskie zaczął już w trakcie studiów – w Gnieźnie i stołecznym Teatrze Rozmaitości. Związał się z Trójmiastem, na scenie Teatru Wybrzeże wystawił Nasze miasto Wildera, duży sukces odniósł Braćmi Karamazow (1973), a w gdyńskim Teatrze Miejskim Pelikanem Strindberga (1977). To były zarazem lata żywej współpracy z teatrem studenckim – bywał jurorem (Konfrontacje Młodego Teatru i Festiwal Start), członkiem rady artystycznej (Krakowskie Reminiscencje Teatralne), prowadził warsztaty aktorskie. Wystawienie Peer Gynta Griega (1978) zdawało się zapowiadać skierowanie zainteresowań w stronę teatru operowego. Zwłaszcza, że niebawem przyszły bardzo udane realizacje – także w Operze Śląskiej – Cyganerii Pucciniego (1980), potem Nabucco Verdiego (1983). Wyjazd Lecha Hellwiga-Górzyńskiego był dla środowiska teatralnego zaskoczeniem, rodził pytania o dalszą drogę artystyczną w całkiem przecież innej kulturze, w całkiem innym świecie. Decyzja o podjęciu pracy pedagogicznej okazała się bardzo trafna, owocowała poważnym dorobkiem i rzeczywistymi sukcesami. Został dziekanem katedry reżyserii, współtworzył Meksykańskie Stowarzyszenie Poszukiwań Teatralnych. W Polsce bywał nieczęsto, ale od pewnego czasu jego przyjazdy stały się regularne. Co dwa lata przywoził spektakl swoich studentów na Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych prowadzony przez Akademię Teatralną. To były dobre, ciekawe spektakle, a co niemniej ważne – mądre wyprawy. Meksykańska grupa przyjeżdżała do Europy kilka dni wcześniej, zwiedzała któreś z istotnych centrów kultury, a  program pobytu w Polsce zawsze obejmował wyjazd do Krakowa, do Auschwitz… W festiwalowym biuletynie z 2002 roku (meksykańscy studenci przywieźli wtedy Caligulę Camusa) przeczytać można o pedagogu: „… wyznaje ideę wzajemnego dopełniania się kultur”. I to jest prawda potwierdzona bogatym dorobkiem Lecha Hellwiga-Górzyńskiego. „Lech był wzorem dla nas wszystkich jako artysta nowoczesnego teatru polskiego – napisał Prezes Stowarzyszenia Polsko-Meksykańskiego – jak też dla studentów w Meksyku, osiągając światowy sukces poprzez prace studenckich grup teatralnych”.

Przyjaciele

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    31.12.2020
    Aneta Pokorna - Banaszkiewicz
  •  
    22.12.2020
    aNETA POKORNA -BANASZKIEWICZ
  •  
    14.10.2019
    andrzej bajko
  •  
    14.10.2019
    Anna Socha
  •  
    01.10.2018
    Mario
  •  
    21.11.2016
    ANDRZEJ RYZOW
  •  
    21.11.2016
    jacek łapa
  •  
    07.11.2014
    KB
  •  
    07.11.2014
    mirela
  •  
    07.11.2014
    Janusz Leśniewski
  •  
    07.11.2014
    Żal, Maciek
  •  
    28.08.2014
    Kk
  •  
    18.08.2014
    maria tadeusz lichota
  •  
    18.08.2014
    JTB
  •  
    10.07.2014
    Lechu, jaki smutek. Renata P-T
  •  
    02.07.2014
    E-P.Trzeciak
  •  
    30.06.2014
    pawel
  •  
    10.06.2014
    W.Załucki
  •  
    10.06.2014
    Jan Ordyński
  •  
    09.06.2014
    redakcja

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • andrzej ze Szczecina

    Szkoda

    Pamiętam Ciebie z okresu PLEONAZMUSA w KRAKOWIE u śp. Rysia MAJORA