TadeuszKonwicki

Tadeusz Konwicki

Niech spoczywa w spokoju

  • Urodzony:

    22.06.1926, Nowa Wilejka

  • Zmarły:

    07.01.2014, Warszawa

7 stycznia o godz. 22, w swym warszawskim mieszkaniu na tyłach Nowego Światu, zmarł Tadeusz Konwicki, autor książkowej "Małej Apokalipsy" i filmowego "Ostatniego dnia lata". Miał 88 lat. Nie było w świecie tak wybitnego pisarza, który były równocześnie tak świetnym reżyserem filmowym.
Mówił, że rodzinna Wileńszczyzna "daje mu szwung, wyostrza widzenie". Słonimski zażartował kiedyś: - "Co by też pisał Konwicki, gdyby pochodził z Bydgoszczy?".
Nazywany był, za swoim przyzwoleniem, "chytrym Litwinem". "Mam gorącą głowę i zimne serce - ja zawsze czułem się nie do końca zaangażowany". W "Małej Apokalipsie" opisał, jak kanałem podziemnym bohaterowie przechodzą z knajpy Melodia do KC. I "po paru tygodniach rozkopano tu wszystko aż na osiem miesięcy". Po "Wniebowstąpieniu" zadzwonił ktoś i pytał, co ja wiem o tych podziemiach pod Pałacem Kultury. Udawał naukowca zainteresowanego, polonistę, ale ja czułem, że w tym jest intencja śledcza".
W PRL-u nie podpisywał listów ideologiczno-politycznych, tylko listy o charakterze humanitarnym albo te, które mogą się przysłużyć sprawie, np. do radzieckiej elity intelektualnej, by ujawnić prawdę o Katyniu. Unikał odznaczeń, lecz gdy wstrzymano mu "Salto" ze Zbyszkiem Cybulskim, poszedł odebrać Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. I film został skierowany do produkcji.
W telefonicznych rozmowach ze Stanisławem Dygatem, wiedząc, że są podsłuchiwani, krytykowali peerelowskie władze. Kiedyś odezwał się podsłuchujący: - Panowie, naprawdę, to już przesada.
Dlaczego pisał i kręcił filmy? "Chciałem zostawić ślad, monogram na ścianie, nie wiem dla kogo i nie wiem po co. Ale odczuwałem potrzebę".

 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    13.08.2020
    A.
  •  
    07.12.2015
    BARBARA
  •  
    07.12.2015
    Beata
  •  
    22.07.2015
    marlena
  •  
    10.04.2015
    Asia
  •  
    09.02.2015
    anna spandowska
  •  
    09.02.2015
    Barbara
  •  
    09.02.2015
    Barbara
  •  
    02.02.2015
    Były sąsiad z Górskiego
  •  
    26.01.2015
    Malgorzata
  •  
    19.01.2015
    czytelniczka
  •  
    19.01.2015
    Maria
  •  
    15.01.2015
    nadzieja
  •  
    15.01.2015
    nadzieja
  •  
    14.01.2015
    zauroczona
  •  
    14.01.2015
    m.czuprynska
  •  
    12.01.2015
    monika
  •  
    12.01.2015
    wieczny odpoczynek daj Panie
  •  
    12.01.2015
    Pamiec pozostanie
  •  
    12.01.2015
    tk

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Barbara

    Film "Jak daleko stąd, jak blisko " zawsze chwyta mnie za gardło, "Ostatni dzień lata" oczarowuje. Panie Tadeuszu, dziękuję za wszystkie wzruszenia, wielki żal, że Pana nie ma już wśród nas. Niech Pan spoczywa w pokoju.

  • Anna

    Żegnam Panie Tadeuszu. Nigdy nie zapomnę naszych rozmów, Pan wspaniałych, tak bardzo mądrych słów i rad!

  • Janusz z Ozarowa

    Zacząłem od nieśmiertelnego"Sennika", a później pochłaniałem wszystko. Słowo, tak bogate, tak cenne, tak wkręcające, tak subtelne, a zarazem mocne... Panie Tadeuszu, z Tobą coś się tutaj kończy, wszyscy już odeszli... Co dalej? Pamięć i prawdziwa literatura! Dziękuję. Wieczny odpoczynek.... Janusz, polonista, który zawsze w Warszawie Pana szukał gdzieś na Nowym Świecie, ale po prostu wstydził się zapukać czy wstąpić do kawiarni...

  • Leszek Kreft

    Pamiętam jak dziś pierwszą przeczytaną książkę - "Przy budowie". Czytałem i mam wszystkie Jego książki, oglądałem filmy, czytałem wszystko o Nim. Jest moim najważniejszym pisarzem, cudownym Człowiekiem...
    Nie mam słów - to metafizyka.

  • MKK

    Film "Jak daleko stąd, jak blisko" to jedno z najinntensywniejszych moich przeżyć estetycznych. Pod wpływem tego filmu zacząłem Go czytać. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie!

  • Twój podpis

    to jest prawie całe moje życie , potomka repertiantów z miaxstedczka niedaleko |Lwowa. cieszyłem się jego wileńszczyzną nie tylko w tym co pisał, ale i w filmach (Dolina Issy). Żal, bo moje czasy odchodzą z Nim. Jan Solski - rocznik 1946 (już po tym najgorszym w 20-tym wieku)