HalinaŻelazny

Halina Żelazny


Liceum. Rząd pod oknem. Druga albo trzecia ławka.
Halinka była bardzo ładna, ale jakby nie dowierzając, że tak jest, stale wyciągała lusterko. A może powód był zupełnie inny? Tak Ją jednak wszyscy zapamiętaliśmy – jako Halinkę z lusterkiem.
Nie wiedzieliśmy o Niej wszystkiego. Na przykład, że była świetną ogrodniczką, że siała i sadziła, a Jej działka piękniała z każdym rokiem.
Halinka pomagała Zbyszkowi, Pierwszemu Nieobecnemu z naszej klasy. A później organizowała dojazd na cmentarz w Zielonkach. Każdy wiedział, kogo ma zabrać do samochodu, o której godzinie i gdzie podjechać. Teraz, niecałe dwa lata później, poszło nam to mniej sprawnie, bo zabrakło Halinki.
W kaplicy chyba wszyscy czekaliśmy na znak. I pojawił się, tak jak w sierpniu w Zielonkach. Wtedy Zbyszek na chwilę wyłączył prąd w kościele, by dać do zrozumienia, że ceremonia trwa zbyt długo. Teraz pod koniec mszy promienie marcowego słońca odbiły się od naczyń liturgicznych i na ścianie kaplicy zatańczył zajączek. Wiedzieliśmy, że to Halinka tak się z nami rozstaje. I że te refleksy rzuca Jej lusterko.
Żegnaj, Halinko.
klasa IV b (matura 1976), XIV LO w Krakowie

Halina Żelazny z domu Puchała
1957–2015

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    24.10.2015
    sa
  •  
    18.04.2015
    Ewa
  •  
    05.04.2015
    PRZEMO
  •  
    28.03.2015
    Nekrologi

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • przemek

    Mój rocznik. Wspomnienia te odległe!