Dr Edmund Formanowicz

  • Zmarły:

    12.08.2015


Gdziekolwiek będziesz Panie Doktorze…

 

Było to 3 grudnia 2007 o 06:30. Wtedy to stawiłem się w pierwszym dniu pracy, w Oddziale Intensywnej
Terapii przy Lutyckiej. Na oddział, o którym zawsze marzyłem i byłem z tego powodu bardzo szczęśliwy.
Wtedy doktor Edmund Formanowicz przechodząc po salach chorych, a zawsze o poranku miał taki zwyczaj, dostrzegł mnie stojącego przy sali nr R1. Podszedł do mnie i podał mi rękę. Przedstawiając się powiedział
– witamy na naszym pokładzie. Mam nadzieję, że będzie Panu u nas dobrze. Zrobiło mi się bardzo miło
i to chyba przełamało pierwsze lody w nowym miejscu pracy. Pewnego dnia miałem dyżur dzienny

na sali nr R5. Pani oddziałowa przydzieliła mi pacjentkę w schyłkowym stadium choroby płuc,
która była podłączona  do respiratora.

W pewnym momencie stan chorej zaczął się gwałtownie pogarszać, zawezwałem lekarza. Szybko przyszedł właśnie Pan doktor Edmund. Zorientowawszy co się dzieje, dotknął policzka chorej złapał ją za rękę i powiedział – zaraz pomożemy kochanie, zaraz pomożemy… Do mnie zwrócił się, abym szybko przygotował pompę infuzyjną z leku ułatwiającego oddychanie. Kiedy podawaliśmy lek, chora się uspokoiła i doktor mógł na spokojnie przestawić, wedle swojej wiedzy, respirator, a pacjentka z ulgą przysnęła… Po całej sytuacji doktor spojrzał
na mnie swoim skromnym wzrokiem i powiedział – dziękuję… Wówczas, spoglądając na chorą,
łzy nabiegły mi do oczu…

 

Kiedy indziej wspólna resuscytacja pacjenta, w spokoju, powadze, skupieniu, ale też bez krzyku, chaosu
i zbędnego napięcia. Będąc pielęgniarzem intensywnej terapii na Lutyckiej, wspominam doktora,
jako człowieka, który miał szacunek nie tylko do nas - ludzi, ale również do  zwierząt, zwłaszcza tych bezpańskich,
o których św. Franciszek mawiał, że są to nasi mali bracia mniejsi. Nie raz słyszałem, że Pan doktor Edmund
w cichości i bez rozgłosu dokarmiał je. Brakuje mi tego niezwykłego człowieka, który wierzył w każdego z nas,
w nasze marzenia, nadzieje. Kibicował naszym sukcesom i umiał się smucić razem z nami, gdy zaistniała
ku temu sytuacja.

 

Ze względu na to, że anestezjologia i intensywna terapia są dziedzinami medycyny, które kocham, choć dzisiaj pracuję w innym oddziale, Pan doktor wiedząc o tym, nie raz z innymi pracownikami oddziału odkrywał przede mną tajniki związane ze swoją pracą, co było dla mnie prawdziwym szczęściem. Cieszyłem się jak mały dzieciak, że choć przez moment mogę tym żyć i sięgać szczytów zawodowych marzeń. Obraz chorego, podłączonego
do całej aparatury podtrzymującej funkcje życiowe podczas operacji, czy też na łóżku intensywnej terapii robi przeogromne wrażenie. Ten stan pacjenta można porównać do  bezbronnego dziecka, które zdane jest na pomoc innych. Taki widok i wspomnienia związane ze wspaniałym personelem OIOMu na Lutyckiej, a wśród niego doktora Edmunda Formanowicza zostaną w mojej pamięci. Mam nadzieję, że na swojej drodze, choć już innego życia, spotkam ponownie doktora Edmunda i jeszcze raz zapytam go, gdzie tak szybko pędzi,
bo zawsze był w drodze, by spotkać drugiego człowieka i pomóc mu, gdy była taka potrzeba…


Pan Doktor oddał swe życie podczas pełnienia obowiązków służbowych 12 sierpnia 2015 roku. 



Wdzięczny Bogu, Panu doktorowi Edmundowi

i dobrym ludziom za wspólną znajomość i pracę…

 

Tomek Danielewicz

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    02.08.2017
    Tomek Mirek

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Dol77larjubs

    ???? ????????? ?????? 6000 ?? ??????? ???? ?????? ? ?????? ???????. ? ??????? ???????? ? ???? ??????????, ??? ?????????? ?? 100? ???? ?????? ?? ??????? ? ???? ???????.

    ???????????? ??????. ????? 100?%

    ???????? @japoshka ????????? ???????

  • AlysonNkc

    Hey everybody! Recently I have been dealing with a lot of personal issues. Friends and doctors keep telling me I should consider taking meds, so I may as well here and see how it goes. Problem is, I haven't taken it for a while, and don't wanna get back to it, we'll see how it goes.

  • AlysonEno

    Oh God. I don't know what to do as I have loads of work to do next week month. Plus the university exams are getting, it will be a torture. I am already panicking maybe I should click here to calm down a little bit. Hopefully it will all go well. Wish me luck.

  • AlysonOlr

    Oh Lord. I don't know what to do as I have a lot of of work to do next week semester. Plus the university exams are nearing, it will be a hell. I am already being nervous maybe I should read more to calm down a little bit. Hopefully it will all go well. Wish me luck.

  • AlysonErm

    Hey everybody! Lately I have been battling with a lot of challenges. Friends and doctors keep telling me I should consider taking pills, so I may as well link and see how it goes. Problem is, I haven't taken it for a while, and don't wanna get back to it, we'll see how it goes.

  • SlavaDjm

    Hi everybody! Lately I have been fighting with a lot of personal issues. Friends and doctors keep telling me I should consider taking meds, so I may as well website and see how it goes. Problem is, I haven't taken it for a while, and don't wanna get back to it, we'll see how it goes.