KRZYSZTOFŚWIERCZYŃSKI

KRZYSZTOF ŚWIERCZYŃSKI

  • Urodzony:

    11.07.1967

  • Zmarły:

    20.06.2017

Stroną opiekuje się: Adam Kompowski

Pożegnanie (11 lipca 1967 – 20 czerwca 2017)

Trudno jednym wspomnieniem oddać całe życie. Wszystkie jego chwile, te prozaiczne i te wyjątkowe, ich trwały ślad w pamięci wielu ludzi. Niezmiernie trudno „streścić” człowieka i czas, który przeżył na Ziemi

– 49 lat. To czas, w którym był z nami Krzysztof.

Krzysztof Świerczyński – rocznik 1967. Absolwent Szkoły Podstawowej w Przeźmierowie, IV Liceum Ogólnokształcącego i Psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przez rok asystent na Wydziale Nauk Społecznych UAM, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, pracownik AMS-u, wreszcie poznańskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 5. Ceniony psycholog i psychoanalityk, członek Forum Polskiego Pola Lacanowskiego, człowiek obdarzony pasją.

Krzysztof, ciekawy świata i ludzi, wnikliwy obserwator otaczającej rzeczywistości, po studiach został dziennikarzem. Pracował przez niecały rok w poznańskiej redakcji „Gazety Wyborczej”. Był reporterem sądowym. Pasjonowały go ludzkie historie, które opisywał.

W roku 1994 zatrudnił się na stanowisku kierowniczym w AMS-ie. Po kilku latach posadę w firmie reklamowej porzucił na rzecz swojej fascynacji – psychologii.

W poradni psychologiczno-pedagogicznej przy Nowowiejskiego w Poznaniu pracował do końca zawodowej aktywności. Współpracownicy wspominają go jako osobę szczególnie lubianą przez podopiecznych. – Krzysztof był ciekawy dziecięcego świata. Czasami otoczenie było zdziwione, że jego fascynację rozbudzały zwyczajne z pozoru rzeczy. Może dlatego potrafił nawiązać tak dobry kontakt z dziećmi, bo podobnie jak one zachował żyłkę „odkrywcy”. Siadał na dywanie i prowadził dyskusje z trzylatkami o ich ulubionych zwierzakach, bajkach, bliskich – opowiada jedna z koleżanek. Zdaniem innej, nie tylko jego wiedza psychologiczna powodowała, że łatwo nawiązywał kontakt z dziećmi i rodzicami. – Robił to w sposób niezwykle naturalny. Tego nie można się nauczyć. Był człowiekiem silnie rezonującym na potrzeby i problemy innych osób – wspomina zmarłego kolegę. – Dla niego nie było pacjentów trudnych. Jego trafne spostrzeżenia i obserwacje, a także wyczucie diagnostyczne, często wykraczały poza obręb działań Poradni. Choć tego bardzo chciał, nie doczekał się swoich dzieci. Mimo to myślał, by kiedyś, na bazie zawodowych spostrzeżeń, napisać poradnik dla ojców. Własnemu ojcu poświęcił jeden ze swoich wierszy...

Już w latach 90. fascynowała go psychoanaliza, która stała się jego największą pasją. Z początkiem nowego wieku, sam rozpoczął praktykę analityczną. Był to dopiero czas rozwoju psychoanalizy w Polsce. – W roku 2010 ukonstytuowało się Forum Polskie Pola Lacanowskiego. Krzysztof formalnie przystąpił do niego dopiero w roku 2015, jednak idea tak działającej organizacji była mu bliska na długo przed jej powstaniem. Dla „starych” członków FPPL pozostał ważną postacią – uważają koledzy z Forum. Niezwykle ważny był też dla swoich pacjentów. Choć choroba okresowo zmuszała go do przerywania praktyki, nie szukali innego gabinetu – wytrwale czekali na swojego analityka. Tak było również ten ostatni raz, aż do jego śmierci.

Krzysztof był bezwzględnie wierny zawodowej etyce. Posiadał ogrom empatii i wrażliwości na ludzkie cierpienie, zwłaszcza cierpienie duchowe. Angażował się w każdy przypadek, w każdego pacjenta. Także poza pracą zawodową nikomu nie odmówił pomocy. Sam ciężko chory, ofiarnie pomagał innym chorym, martwiąc się o ich los. Z pozoru uparty, bezkompromisowy w wyrażaniu poglądów, był osobą pełną dobra i wewnętrznego ciepła. Kochał ludzi i miał liczne grono przyjaciół. Dla kolegów na zawsze pozostanie „Cykajem”, ich nieodżałowanym kumplem.

Kochał życie i jak mało kto, potrafił cieszyć się z najdrobniejszych jego aspektów: z polnych kwiatów, kamienia wydobytego z potoku, okazałych drzew, na których gatunkach znał się doskonale. Najchętniej podziwiał świat z rowerowego siodełka albo z górskiego szczytu. Jego pasją była też muzyka. Był doskonałym tancerzem. W młodości trenował taniec towarzyski, odnosząc na tym polu sukcesy.

Miał w sobie wiele miłości i potrafił nią hojnie obdarzyć. Jak każdy, szukał szczęścia i stabilizacji w życiu osobistym. Osiągnął je dopiero w swoich ostatnich latach życia. Odnalezionego szczęścia nie zdołały zakłócić nawet nawroty choroby.

Nie znam drugiej tak dzielnej i walecznej osoby jak on. Niesamowita pokora, cierpliwość, a jednocześnie odwaga z jaką znosił swoje cierpienie, dla tych, którzy przy nim byli, pozostanie prawdziwą lekcją. Nigdy nie narzekał i nie wpadł w rozpacz. Do końca nie stracił woli walki i nadziei na wygraną, choć był świadomy i pogodzony z tym, że może być inaczej. Oddani przyjaciele, którzy go do końca wspierali, mogą być pewni że ich bliską obecność nosił głęboko w sercu. Czy Krzysztof przegrał walkę z chorobą? Choć wydaje się, że ostatecznie to ona wygrała, do ostatnich dni nie poddał się duchem i w tym wymiarze odniósł zwycięstwo.

Najlepsi odchodzą, takie jest życie... Te literackie słowa Alberta Camusa, brzmią dziś jak epitafium właśnie dla Krzysztofa. On także, podobnie jak Jean Tarrou – bohater „Dżumy”, nigdy nie odwracał się od cudzego cierpienia. Pomagając innym, czynił świat lepszym.

Krzysztof Świerczyński zmarł 20 czerwca tego roku. Jesteśmy ubożsi o jego mądre słowo i jego zaraźliwą radość życia. Odszedł człowiek wyjątkowy.

Joanna Nowaczyk

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    22.11.2017
    Kasia
  •  
    22.11.2017
    Justyna
  •  
    31.10.2017
    Michał
  •  
    20.10.2017
    Hanna Jaworska
  •  
    19.10.2017
    Mm
  •  
    13.10.2017
    Paula
  •  
    13.10.2017
    Rafał K
  •  
    27.09.2017
    G
  •  
    26.09.2017
    M
  •  
    26.09.2017
    Ela Krenz
  •  
    25.09.2017
    Adam Kompowski

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • BethanyVst

    Oh Lord. I don't know what to do as I have Lots of work to do next week semester. Plus the university exams are close, it will be a hell. I am already freaking out maybe I should url to calm down a little bit. Hopefully it will all go well. Wish me luck.

  • BethanyOqt

    Hi all! Lately I have been dealing with a lot of challenges. Friends and doctors keep telling me I should consider taking meds, so I may as well this and see how it goes. Problem is, I haven't taken it for a while, and don't wanna get back to it, we'll see how it goes.

  • BethanyHkw

    My friend and I went camping the other day. It was a tiring experience, as he wouldn't let me sleep all night. He kept talking about random subjects and cried about his insomnia. I totally told him to url and deal with it.

  • BethanyKvu

    Oh Heavens. I don't know what to do as I have a lot of of work to do next week month. Plus the university exams are close, it will be a stretch. I am already freaking out maybe I should url to calm down a little bit. Hopefully it will all go well. Wish me luck.

  • BethanyQnl

    My friend and I went camping the other day. It was a tiring experience, as he wouldn't let me sleep all night. He kept talking about random subjects and cried about his insomnia. I totally told him to link and deal with it.

  • BethanyRsv

    Hello all! Lately I have been dealing with a lot of challenges. Friends and doctors keep telling me I should consider taking meds, so I may as well click here and see how it goes. Problem is, I haven't taken it for a while, and don't wanna get back to it, we'll see how it goes.