JerzyJarocki

Jerzy Jarocki

  • Urodzony:

    11.05.1929, Warszawa

  • Zmarły:

    10.10.2012, Warszawa

Stroną opiekuje się: Teatr Polski we Wrocławiu

Jerzy Jarocki czyli próba ognia
 
W nocy z 18 na 19 stycznia 1994 roku płonie Teatr Polski we Wrocławiu.
"Tego wieczoru i w nocy – oczywiście jeszcze przed pożarem – rozmawialiśmy z Jarockim i Andreasem Wirthem o spektaklu, który chcielibyśmy zrobić na Dużej Scenie, czyli o Kasi z Heilbronnu. Podtytuł tej sztuki brzmi Próba ognia. Wyszedłem z teatru o dwudziestej trzeciej, a zostałem obudzony o pierwszej w nocy. Nikomu nie życzę takiego widoku jak płonący własny teatr. Rzeczywiście płonął jak pochodnia. I trzeba było włączyć się nie tyle w gaszenie pożaru, bo to robiła straż pożarna, co w ratowanie tego, co dało się uratować. O drugiej w nocy przypomniałem sobie, że w teatrze, który płonie, w jednym pokoju gościnnym śpi Jarocki, a w drugim Wirth. Dotąd się nie pokazali, więc wniosek był tylko jeden – nadal smacznie śpią. Złapałem kierownika administracyjnego teatru: „Z tym strażakiem, natychmiast, wyprowadzić Jarockiego i tego drugiego gościa”. (...) Obu doprowadzono do mnie, a ja w ferworze walki nie wiedziałam, co z nimi zrobić. Ponieważ niedaleko stał mój samochód, dałem im kluczyki i kazałem siadać. Dopiero gdzieś około piątej nad ranem, a był styczeń, minus dwadzieścia stopni, przebiegając obok tego samochodu, widzę, że ktoś tam siedzi. Zdziwiony zaglądam, a w środku Jarocki z Wirthem. Dopiero wtedy, zziębniętych po całej nocy, odwieziono ich do hotelu.
Już na drugi dzień rano, po ugaszeniu pożaru, zrobiłem spotkanie w jakieś sali, której nie dotknął pożar. Byłem zmęczony, nie spałem całą noc, ale mówię: „Słuchajcie, damy radę, musimy pracować mimo wszystko”. Czułem się jednak podle, nawet nie z tego zmęczenia, bo cały czas działały emocje, tylko z powodu tego, co się stało. Próbowałem robić dobrą minę, podtrzymując innych na duchu, ale byłem przygnębiony. I wtedy Jarocki, który mimo tej nocy w zimnym samochodzie przyszedł na poranne spotkanie, powiedział: „Jestem do waszej dyspozycji. Dyrektor Weksler ma rację, będziemy pracowali dalej, przedstawienia z Dużej Sceny przeniesie się gdzie indziej. Musimy natychmiast zacząć pracować, by sztuką pokonać to nieszczęście”. Trudno mi powiedzieć, jak bardzo ważne było to, że Jarocki w tym momencie stanął przy mnie. To była nasza próba ognia.
Straciliśmy główną scenę i jakiś czas później w ciągu jednej nocy musiałem zadecydować o przeznaczeniu pieniędzy z ubezpieczenia teatru na budowę Sceny na Świebodzkim. To było oczywiście na granicy prawa, ale wiedziałem, że teatr musi mieć jak najszybciej choćby zastępczą scenę. No i pierwszą premierą na Świebodzkim była Kasia z Heilbronnu, czyli Próba ognia... w reżyserii Jerzego Jarockiego."
Rozmowa Jagody Hernik-Spalińskiej z Jackiem Wekselerem Próba ognia, z: Rekonstrukcje. Teatr Polski we Wrocławiu 1946- 2011.
 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    16.10.2012
    Teatr Polski we Wrocławiu

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych