TomaszFrey

Śp. Tomasz Frey

" Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"

  • Urodzony:

    09.09.1962, Warszawa

  • Zmarły:

    16.10.2012, Warszawa

  • Pochowany:

    Kołbiel

Tomku, nasz ukochany Synu i Mężu, odszedłeś nagle 16 października 2012 r. pozostawiając straszliwą pustkę. Pamiętamy wszystkie wspaniałe chwile naszego wspólnego życia. Pierwsze kroki pod okiem ojca, podróże z namiotem i pościelą na dachu wiecznie psującą się Skodą. Liceum - właśnie dzwoniła z kondolencjami Twoja wychowawczyni, a piątka Twoich kolegów, czyli wszyscy chłopcy z klasy maturalnej stawili się na Twoim pogrzebie. Matura, odnalezienie babci w RFN i podróże po Europie. Nurkowanie w Adriatyku, fiordy norweskie, jeziora fińskie... Egzamin na wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego zdany z drugą lokatą na ponad tysiąc zdających, egzamin magisterski, pierwsza praca. Pierwsza - i jedyna aż do śmierci - miłość do Grażynki, Twojego życiowego oparcia i oddania aż do ostatnich Twoich chwil. Ślub i niespodziewany cios: śmierć ojca. Pierwsze mieszkanie na Saskiej Kępie, potem na Gocławiu. Budowa własnego domu na wsi i najszczęśliwsze spędzone w nim wspólne chwile. Wyprawy z żoną do lasu, z psami obok. Na grzyby, kąpiel w Świdrze, łażenie po polach. Wspólne z rodziną Wigilie i Wielkanoce przy wielkim stole i płonącym kominku w domu na wsi. Niezapomniane wyjazdy z żoną na Kretę, wypady terenówką do Balos, Diktynny, klasztoru w dolinie. Kwiaty stamtąd, które do tej pory kwitną w domu na wsi. Doktorat na Wydziale Prawa UW, dumne maszerowanie w todze i birecie. Wpis na listę radców prawnych. Praca w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich u czterech rzeczników: od Tadeusza Zielińskiego do Janusza Kochanowskiego. Byłeś bardzo lubianym, cenionym pracownikiem VI zespołu. Na Twój pogrzeb przyjechał były wieloletni dyrektor tego zespołu dr Ryszard Zelwiański i inni bliscy Ci ludzie. Byłeś zdolnym prawnikiem, pomagałeś ludziom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, wygrałeś precedensową sprawę o podwyższenie sumy gwarancyjnej dla rannego w wypadku dziecka. Tomku nasz kochany! Pamiętamy wszystkie wspaniałe chwile, jakie stały się naszym wspólnym udziałem. Byłeś dobrym człowiekiem, wrażliwym, szczerym, niepowtarzalnym i ufnym do końca. Straciliśmy Cię nieoczekiwanie. Lekarze z pogotowia reanimowali Cię przez kilkadziesiąt minut, ale nie zdołali przywrócić Ci życia, które nagle uciekło. W akcie zgonu napisano: nagłe zatrzymanie krążenia. Dla nas to zatrzymanie naszego życia, w którym pozostały tylko wspomnienia. Mama i Żona Grażyna”

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    25.11.2013
    Grażyna
  •  
    25.11.2013
    Jolanta i Rafał Piechowscy
  •  
    25.11.2013
    Mama
  •  
    25.11.2013
    Ela i Eugeniusz Piechowscy
  •  
    15.02.2013
    Joanna
  •  
    22.12.2012
    Grażyna
  •  
    21.12.2012
    Ania
  •  
    21.12.2012
    rodzina
  •  
    21.12.2012
    Krzysztof
  •  
    21.12.2012
    Alek
  •  
    21.12.2012
    Maja
  •  
    21.12.2012
    Kaja
  •  
    21.12.2012
    Ania i Wlodek Winiarscy
  •  
    21.12.2012
    Marek
  •  
    21.12.2012
    Jarek
  •  
    14.12.2012
    Basia i Darek
  •  
    14.12.2012
    Agata i Andrzej Leszczynscy
  •  
    14.12.2012
    Karol Piechowski
  •  
    14.12.2012
    Karol Piechowski
  •  
    14.12.2012
    Karol Piechowski

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Twój podpis

    To już przeszło rok, a serce wciąż rozdarte, wspomnienia każdego dnia i niemożność uwierzenia, że Cię nie ma. I nic już nie zostało oprócz pamięci, która podsuwa obrazy szczęśliwych chwil w przeszłości. Nie ma wiekszego cierpienia niż to, które przeżywa matka po stracie jedynego ukochanego Syna. Tęsknię Tomku za Tobą każdego dnia. Wspominam Twoje 50-lecie, które okazało się ostatnim w Twoim życiu. Synku, kocham Cię! Teraz i zawsze.
    Mama

  • Mama

    Byłeś, i na zawsze pozostaniesz, największą miłością mojego życia.

  • Mama

    To już przeszło 3 miesiące, a ja wciąż nie mogę pogodzić się z tym, że: już nigdy nie pójdziesz z Grażyną na grzyby, nie pochwalisz się, że zebraliście cały kosz i torbę; nie wyruszysz do lasu, przez wodę i mokradła, przez drogę, z psami, w wiosennym słońcu; że nie odwiedzisz Ruhpolding, gdzie leżą dziadkowie i nie pójdziesz na grób ojca. Że nie umyjesz samochodu, nie siądziesz za kierownicę, nie zatelefonujesz do mnie, żeby zapytać, co słychać, i że już nigdy nie będę ci mogła powiedzieć: Witaj, mój Synu?. I nigdy nie usłyszę Twojego głosu, ani Cię nie zobaczę. Mama

  • Grażyna

    " najdłuższe to rozstanie po którym się żyje
    jakby serce pękło i nic się nie stało
    rozstania co przychodzą gdy nic nie wiesz o tym
    i w taki sposób że nikt nie rozumie"
    (ks. Jan Twardowski)

  • Jarek

    Dawno się nie widzieliśmy. Nie rozmawialiśmy, Jakoś nie było okazji, jakoś się rozmywało. Zawsze można było odłożyć na później, na kiedyś, gdy będzie lepsza okazja. Szkoda. Śpieszmy się kochać ludzi, szybko, czasem zbyt szybko odchodzą. Z Tobą odchodzi spora część mojego dzieciństwa i młodości, dużo naprawdę miłych rzeczy, dużo dobrych chwil. Odchodzi co prawda powoli, bo trudno w to uwierzyć... Może właśnie dlatego, że ostatnio nie widywaliśmy się, może dlatego, że nic nie przygotowało na taką wiadomość, a może, bo jesteśmy, jak się mi ciągle zdaje, młodzi. Trudno więc uwierzyć. Dla mnie ciągle żyjesz, jesteś, tylko jakby dalej, jakbyś wyjechał po prostu. I choć nie wrócisz, to przecież i ja się tam wybieram, nie wiem kiedy, ale czas płynie coraz szybciej, spotkamy się. A na razie muszą wystarczyć wspomnienia. Dobre wspomnienia.

  • Grażyna

    Daj nam wiarę, że to ma sens.
    Że nie trzeba żałować przyjaciół.
    Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
    Bo są z nami choć w innej postaci.
    I przekonaj, że tak ma być,
    Że po głosach tych wciąż drży powietrze.
    Że odeszli po to by żyć,
    I tym razem będą żyć wiecznie