JoannaLibich z domu Wiankowska

Joanna Libich z domu Wiankowska

  • Urodzona:

    06.02.1959, Warszawa

  • Zmarła:

    22.01.2017, Warszawa

  • Pochowana:

    Cmentarz Bródnowski w Warszawie

Stroną opiekuje się: Krzysztof Barteczko

Wspominając Joannę, wiele osób - niezależnie od siebie - wypowiadało takie same słowa: "Ona była taka jasna". Stąd pojawił się wiersz, trochę listopadowy w nastroju, więc chyba dobrze pasujący na Zaduszki.

 

Tak krucha jak kryształ rozbity,

Tak jasna jak słońce w odłamkach,

Co srebrzy banalne życie

Bez światła.

 

A światło? Cóż, tylko Twoje,

Jak w dzień, który wtedy nadszedł:

- Czy bierzesz mnie dziś za Żonę ... ?

- Na zawsze!

 

To światło jest tylko Twoje,

Przez los zabrane znienacka.

I stoję, i stoję, i stoję

I chwytam je po omacku.

 

To światło. Tak, tylko Twoje.

W galaktykach umykających,

I w zniczach codziennie na grobie

Płonących.

 

Wspomnienie o Joannie zobacz na: 

www.jwl.edu.pl

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    12.11.2019
    Pięknej Pani
  •  
    05.11.2019
    D.P.C.
  •  
    04.11.2019
    Pawliki
  •  
    04.11.2019
    Wiesław z Marylą
  •  
    04.11.2019
    Halina
  •  
    04.11.2019
    Anna, Białystok
  •  
    04.11.2019
    Timi, Budapest
  •  
    04.11.2019
    Wioleta
  •  
    02.11.2019
    Ola Cz
  •  
    02.11.2019
    Bagi, Denpasar
  •  
    02.11.2019
    Ernesto, La Habana
  •  
    02.11.2019
    Zedekiah, Kakamega, Kenya
  •  
    02.11.2019
    Nadezhda, Mui Ne
  •  
    02.11.2019
    Hania
  •  
    02.11.2019
    Rodell
  •  
    02.11.2019
    Andrzej
  •  
    02.11.2019
    Nora Ramos, La Habana
  •  
    02.11.2019
    Rene, Cha Am
  •  
    02.11.2019
    Jo and Off, Cha Am
  •  
    02.11.2019
    John and Kate, Cha Am

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Piotr Boguszewski

    Asiu. Są mądre książki o życiu wiecznym. Ale by dojrzeć, co jest po tamtej stronie, wymaga to jeszcze i wiary. A i ona rozświetla jedynie małe punkciki. Jak jednak jej nie ufać, skoro nawet po tej, mówią realnej, żyjesz w mej pamięci. Wzruszasz nas, gdy z Krzysiem Ciebie wspominamy; niezmiennie i tak samo, a może nawet wciąż bardziej. Bo smutek czas oswaja, więc wzruszenia po latach nie karmią się nim, a czystą bliskością.