JacekMachciński

Jacek Machciński

  • Zmarły:

    22.12.2019

Jacek Machciński był człowiekiem, który mówił prawdę prosto w oczy i nie owijał w bawełnę, przez co nie nadawał się do realiów tych czasów piłkarskich, w których przyszło mu funkcjonować.

Uczeń "Napoleona" Jezierskiego, jako piłkarz grał w Łodziance, Hali Sportowej, Widzewie, Warcie Poznań i na warszawskiej AWF. Najwyżej zaszedł z poznańską drużyną, do III ligi. Pytany o pozycję na boisku, mówił "kiepski lewoskrzydłowy". Ukończył studia w 1972 roku, a potem dostał pierwszą pracę we Włókniarzu Pabianice, skąd trafił pod skrzydła Jezierskiego. Leszek był od wielkich idei, Jacek od ciężkiej pracy.

Ludzie, z którymi współpracował wspominają go tak:

Józef Młynarczyk: - Miał charakter, potrafił zmotywować, zrobić atmosferę, czasem huknąć jak chłop na polu. Idealnie pasował do drużyny w tym czasie.

Władysław Dąbrowski: - Był trenerem bardzo nowoczesnym. Myślę, że pod względem metod treningowych był bardziej zaawansowany, wyprzedzał większość polskich trenerów o dwadzieścia lat.

Andrzej Możejko: - „Gdy była robota, była robota, a gdy był czas na humor, to był czas na humor. Potrafił scementować tamten Widzew, jego pomysł na klub wypalił. Szkoda, że był z nami tak krótko.

Zbigniew Boniek: - „Tworzył specyficzną atmosferę, na boisku wymagał od nas walki, biegania, a poza nim dawał nam wolną rękę. Tak, by każdy był odpowiedzialny sam za siebie. Gdyby tak zastanowić się, kto zasługuje na największy szacunek spośród ludzi Widzewa, to trener Machciński na pewno znalazłby się w tym gronie”.

Machciński odrodził Widzew, zmieniając sposób gry na szybki atak, który znowu stał się najmocniejszym atutem łódzkiego zespołu. Ten styl przynosił doskonałe rezultaty. W 1981 roku Widzew zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski. A wcześniej wyeliminował w Pucharze UEFA takie sławy jak Manchester United Juventus Turyn.

Może nie byłoby wielkiego Widzewa bez Jacka, a na pewno nie byłby tak efektowny, nie porywałby tłumów, nie stałby się kultową drużyną. 

Kiedy odwiedziłem go kilka miesięcy temu, odniosłem wrażenie, że nie ma już celu w życiu. Nie do końca potrafił odnaleźć się w świecie bez swojej ukochanej żony Uli. Poznali się, gdy mieli po 7 lat. Jacek zepchnął ją z sanek i powiedział: "Ożenię się z tobą". Zostali ze sobą na ponad 60 lat. Urszula zmarła w marcu 2017 roku, Jacek tuż przed wigilią Bożego Narodzenia 2019 roku.

 

Marek Wawrzynowski

 

 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    07.01.2020
    Redakcja

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych