KatarzynaTalarczyk

Katarzyna Talarczyk

  • Urodzona:

    27.03.1971

  • Zmarła:

    02.06.2010

Stroną opiekuje się: Jolanta Wiszowata

Wspomnienie o KATARZYNIE TALARCZYK w 10. rocznicę śmierci

Hania Głowala, Dorota Choroś, Jola Hadrysiak:

Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę. Nie pyta, nie uprzedza, nie dyskutuje. Przychodzi i zostawia ból, który ukoić mogą tylko wspomnienia, a wspomnienia to dar, powodują uśmiech, potrafią czynić cuda. Pielęgnujmy je więc, przywołując w myślach bliską naszym sercom Mepcię. Nie chodzi o to, żeby się smucić, ale żeby pamiętać jaką była dla nas niesamowitą osobą. Uśmiechnięta, szalona, przebojowa i odważna. Dziewczyna w bejsbolówce, bojówkach i modnych butach.

Agnieszka Skieterska: Aż trudno sobie wyobrazić, że Mepcia nie żyje już 10 lat. Pamiętam jej anegdotki, wspomnienia z dzieciństwa w teatrze, uśmiech, opowieści o dziewczynkach, psie i żółwiu.

Maria Kruczkowska: Kasia świetnie grała rolę doskonałej sekretarki. Nie chcę powiedzieć, że się opieprzała. Nie, ona zasuwała, naprawdę zasuwała, ale jednocześnie jakby grała samą siebie. Pamiętam dowcip Mepci. Jej niewymuszony dar ciętej riposty. Jeśli ktoś potrafił zapanować nad redakcyjnymi macho, to właśnie Kasia. Nasza Mepcia była śliczna i sexy, uśmiechnięta i ciepła. No i bardzo dzielna, bo pamiętamy jak ciężko chorowała, a jednocześnie pracowała prawie do końca. Nie tylko nasz dział, ale cała Wyborcza ją lubiła, nie wyłączając naczelnego, który za nią przepadał. Jakże Cię Mepciu brakuje.

Dominika Pszczołkowska-Mościcka: Pamiętam, jak kiedyś z miną przechwalającej się 7-latki mówiła "moja mama - aktorka, mój tata - aktor, a ja jestem sek-re-tar-ką". I w śmiech. Dystans do siebie to cudna i wyjątkowo niespotykana cecha. Spodziewaliśmy się, że Mepcia przeżyje nas wszystkich i ze śmiechem będzie opowiadać innym, jakimi byliśmy głuptasami.

Joanna Iszkowska: Kasia używała perfum Angel. Obie je kochałyśmy, choć były zbyt ciężkie do biura. Do niej pasowały perfekcyjnie - w końcu była aniołem.

Kasia Zielińska: Nie pracowałam z Mepcią w Zagranicy. Najpierw ja przyszłam na jej miejsce, potem ona na moje. Ale zdążyłam ją trochę poznać. Jej śmiech i bezpośredniość kruszyły wszystkie blokady, z miejsca człowiek się czuł tak, jakby znał ją od zawsze. Podziwiałam jej błyskotliwość, ogarnięcie, poczucie humoru i siłę. Wspaniały człowiek.

Łukasz Lipiński: Mepcia była fantastyczna. W życiu spotkałem niewiele osób, które w takim stopniu potrafiły tryskać witalnością, optymizmem i energią życiową. I, co więcej, potrafiła tym zarażać wszystkich dookoła, nawet największych ponuraków. Myślałem, że ma zapas paliwa na 200 lat życia, kompletnie nie mogłem się pogodzić z tym, że tak szybko od nas odeszła.

Marta Urzędowska: Mepcia była pierwszą osobą, którą spotkałam w Gazecie - wyszła po mnie do windy, kiedy przyszłam na rozmowę z Marcinem. Na początku trochę się Jej bałam, potem okazało się, że to jedna z najfajniejszych osób w całej redakcji. Kasi zapomnieć się nie da. I dobrze.

Jola Wiszowata: Gazeta dla Kasi była bardzo ważna, była autentycznie dumna, że w niej pracuje, w Dziale Zagranicznym, na etacie asystentki. Melpomena, to było Jej drugie imię, nadane przez rodziców aktorów, ale zamieniła je na bardziej przystępne i kazała mówić do siebie Mepcia. Miała poczucie humoru. Była bystra i inteligentna, mistrzyni ciętej riposty, które zawsze rozśmieszały. Chodziła dumna i wyprostowana, jej wysokie obcasy słychać było z daleka. Rozpierała Ją energia, tryskała dowcipem. Potrafiła żartować nawet wtedy, gdy była już bardzo chora. O nowotworze zaczęła mówić publicznie. Wiedziała, że umiera, chciała zostawić po sobie trwały, materialny ślad. Zdecydowała się na odważną sesję fotograficzną, obnażając chorobę. W Wysokich Obcasach wywiadzie z Katarzyną Bosacką opowiedziała jak walczy z rakiem:

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7328064,Oto_moje_cialo.html

Miała odwagę o tym rozmawiać również w telewizji, w programie Dzień Dobry TVN:

https://dziendobry.tvn.pl/a/moje-cierpienie-sprawa-publiczna

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    06.06.2020
    Piotrek Przebuerala
  •  
    06.06.2020
    Julia
  •  
    06.06.2020
    Jula
  •  
    05.06.2020
    Jolanta Wiszowata

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • Julia

    Kasia była dla mnie jak siostra, jest moimi najlepszymi wspomnieniami z dzieciństwa. Kiedy przyjeżdżała z mamą do Warszawy, ja miałam wagary i cudowne niezapomniane wygłupy. Przebieranki, malowanie, nagrywanie piosenek...zawsze się kłóciłysmy która się ożeni z Majkelem! Robiłyśmy namiot z poszewki na kołdrę i tam był nasz świat...przebojowa starsza siostra, o której zawsze marzyłam...