Zbigniew Pusłowski

kpt. mgr inż. Zbigniew Pusłowski

  • Zmarły:

    18.04.2021

Stroną opiekuje się: Małgorzata Kurowska

18 kwietnia 2021 roku w wieku niespełna 90 lat zmarł kpt. mgr inż. Zbigniew Pusłowski, harcerz Szarych Szeregów, ps. „Biały”, były Wiceprezes Zarządu Głównego ŚZŻ AK, były Sekretarz Rady Fundacji PPP, były Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Korpusu Jodła w Warszawie..,
.., inżynier, wykładowca akademicki, projektant, ceniony specjalista od walki z hałasem.

A dla mnie..?  – mój ulubiony, starszy brat cioteczny, „Wujaszek” jak się sam nazywał.

Tak, rocznikowo dzieliło nas jedno pokolenie.

Jak zdawałam na studia, na PW,  Zbyszek był już od dawna tam asystentem.

Jego pomysłami są m.in. wiszące kule do poprawienia akustyki Auli Politechniki czy też, ekrany przy autostradach i metrze.

Lubiłam bardzo Zbyszka..

Elegancki, szarmancki, z wielką klasą i nienagannymi manierami, wyniesionymi z rodzinnego domu. Gentelman.

Niezwykły i z wieloma pasjami.

W młodości był to motor – Junak, na przejażdżkę którym, zapraszał  swoje koleżanki. Potem badania z zakresu akustyki i walki z hałasem oraz działalność w związkach i stowarzyszeniach AK. Równolegle też fotografika i majsterkowanie, w czym dzielnie  asystowała mu Hania, jego ukochana córka.

Był otwarty na nowości techniczne, ale też interesował się historią, zwłaszcza okresem  wojennym. Jego ogromna wiedza na ten temat imponowała młodemu pokoleniu, chętnie go słuchali.

Zbyszek miał wielu przyjaciół, bo tworzył klimat życzliwości i serdeczności. W jego towarzystwie każdy czuł się dobrze, a kobiety wręcz go uwielbiały, jak opowiada z uśmiechem żona Teresa - przyjaciel i opiekunka do ostatnich najtrudniejszych chwil. Poruszyła prawie cały świat medyczny, żeby mu pomóc i ulżyć w cierpieniu.

Trudno mi uwierzyć, że już nigdy nie usłyszymy zabawnych historyjek, z majątku w Baligrodzie, z Kielc czy z Podkowy.. nie zobaczymy ciepłego, choć czasem i ironicznego uśmiechu, że nie spotkamy się przy okazji Świąt i innych uroczystości, czy po mszy na kawce z pysznym ciastkiem.. albo jak często bywało, po prostu bez okazji.

Tak, to był niezwykłej klasy Człowiek.

Cieszę się, że mogłam, choć trochę mu towarzyszyć, sprawiać radość swoim przyjściem i być też wdzięcznym tematem historyjek rodzinnych, które z takim humorem potem opowiadał . Umiał cieszyć się życiem.

 

I takim Cię zapamiętam!

 

żegnaj kochany „Wujaszku”

Małgosia

 

 "Można odejść na zawsze, by stale być blisko"

Ks. Jan Twardowski 

Więcej

x
Podaj jeśli chcesz otrzymać odpowiedź
x

Znicze

Zapal znicz
  •  
    18.06.2021
    Leszek
  •  
    18.05.2021
    Malgosia
  •  
    05.05.2021
    Agnieszka Jankowska z rodziną
  •  
    04.05.2021
    Elżbieta Schmidtke Ruda
  •  
    03.05.2021
    Julia
  •  
    02.05.2021
    Maja Eberle-Jankowska
  •  
    01.05.2021
    Dorota
  •  
    01.05.2021
    krystyna i olek wysoccy
  •  
    29.04.2021
    Ewa Chęcińska
  •  
    29.04.2021
    Kosmata -- Basia Zakrzewska
  •  
    29.04.2021
    Kosmata -- Basia Zakrzewsmk
  •  
    29.04.2021
    Agnieszka Zakrzewska- Leżańska
  •  
    29.04.2021
    Justyna
  •  
    28.04.2021
    Ola
  •  
    28.04.2021
    Maciej
  •  
    28.04.2021
    Kinga i Przemek
  •  
    28.04.2021
    Jacek Ołpiński
  •  
    28.04.2021
    Marysia
  •  
    28.04.2021
    Ewa
  •  
    28.04.2021
    Olcia

Pożegnania

Wasze wspomnienia, kondolencje i myśli o zmarłych

  • M

    ....coraz bardziej mi Ciebie brak... jeszcze tylko pozostał Twój głos na poczcie komórki...

  • Agnieszka Jankowska

    Myślę jak Zbyszek z moim ojcem Krzysztofem i jego rodzeństwem, Anulą i Kazimierzem, w młodych latach spędzał mile czas na zielonych ląkach w Bieszczadach, na zdjęciach widać szczęście w ich oczach. Wyobrażam Was sobie teraz we wiecznej i głębokiej szczęśliwości, w stanie błogosławieństwa.

  • Maja Eberle-Jankowska

    Zbyszku, pierwszy raz spotkałam Cię 1992, na zjezdzie rodzinnym.
    Twoje przemówienie - serdeczne, eleganckie, pełne poczucia humoru.
    Niedziele w Podkowie, spacery po Warszawie, wspomnienia o Balgrodzie.
    Rozmowy z Toba - z Tobą - ujmujące, głębokie, życzliwe.
    Zak mi zostaniesz w pamieci.
    Do zobczenia, kochany Zbyszku!

  • Agnieszka Zakrzewska- Leżańska

    Trudno jest pisać o bliskich "był". A jednak ...Wujek Zbyszek był takim"przedwojennym człowiekiem" - o dobrych manierach, eleganckim, zawsze dobrze ubranym, z klasą, uroczym i bardzo przystojnym, gdy pojawiał się na jakimś spotkaniu od razu był w centrum uwagi, bo to był KTOŚ, z dużym poczuciem humoru, ciepły, z dużą lekkością opowiadający różne anegdoty, w tym rodzinne.
    Nigdy nie słyszałam, żeby mówił źle o innych, miał w sobie dużo ciepła, tolerancji i takiej jakby lekkiej pobłażliwości wobec niedociągnię innych.
    Trudno uwierzyć, że nie spotkam już swojego przystojnego Wujka. Zawsze jednak będzie w moich wspomnieniach od dzieciństwa do teraz.

  • Twój podpis

    Do pary z bratem bliźniakiem - parę słów o Ukochanym Wujaszku. Wyjątkowa osobowość - dla nas przede wszystkim prywatnie-Ojciec chrzestny, w dzieciństwie wspaniały nauczyciel, organizator przeciekawych zabaw w Podkowie i na nadjeziornych wspólnych wakacjach. Później kapitalny, mądry, dowcipny rozmówca. Przez młode pokolenie - moich dzieci- których wesela zaszczycił swoją obecnością - nazywany Agentem MI 6 z racji swej elegancji i elokwencji - do niedawna / jak to określił siebie Roger Moore/ ostatni wśród żywych, postać o wartości nie do przecenienia, nie zamacham się powiedzieć - Świetlana. Do zobaczenia Wujaszku

  • Jacek

    Wujaszku.
    ?Tu główka?.
    Ostatni raz było tak strasznie gdy umarł Tato.
    Takich dwóch jak Wy nie ma na świecie ani jednego.
    Junak, Warszawa, Skodówa, Trabaciki, Piko, Mazury, narty, Podkowa!
    Trzeba być wielkim szczęściarzem żeby mieć takie wspomnienia.
    Dziękuje za nie nie wierząc w to co się stało.